E-commerce

Zaglądamy w przyszłość branży e-handlu. Wzrost sprzedaży będziemy zawdzięczali już nie dłuższej pracy, a sztucznej inteligencji. Dzięki rozmaitym innowacjom przesyłki zaczną dostarczać nam roboty. Jednocześnie technologia ma nam ułatwić bliskie relacje z globalnymi markami.

Im potężniejsza AI, tym lepiej udaje lokalnego sprzedawcę

Automatyzacja marketingu okazała się tak sprawnym narzędziem, że dziś ma ono znaleźć zastosowanie dla całego procesu zakupowego. Od zetknięcia się z marką, przez przejście przez wirtualną kasę z pełnym koszykiem aż po stanie się ambasadorem marki. Ogromne ilości danych gromadzone na temat każdego z kupujących pozwalają otoczyć klienta serią bodźców, którym nie będzie w stanie się oprzeć. Co ciekawe mimo rosnącej mocy obliczeniowej komputerów e-zakupy nie przypominają wyprawy do świata science-fiction. Wręcz przeciwnie, odpowiednio skonfigurowane boty starają się odwzorować zachowania znane z małych sklepów. Czyli miejsc, gdzie sprzedawca firmował zakup swoją osobą i zyskując coraz większe zaufanie, gromadził o nas kolejne informacje. Dzięki AI teraz również odwiedzany serwis www podpowie nam np., że w ofercie znów są truskawki. A raczej upewni się tylko czy zapakować 2 kg i dostarczyć je na godz. 18, tak jak poprzednio. Ale i ta „konwersacja” staje pod znakiem zapytania, bo zanim przyjdzie nam do głowy, by pomyśleć o wizycie w sklepie to o truskawkach przypomni nam smart lodówka lub blender (ten jeszcze zasugeruje, że dokupić ulubione wino).

Dzisiejsze e-commerce nie mają więc wyboru i by sprostać konkurencji muszą inwestować w systemy analityczne i automatyzację procesów. Na drugim biegunie są specjalistyczne e-sklepiki, które swoją markę zbudowały wokół wiedzy konkretnej osoby np. doskonałego rzemieślnika lub dietetyczki. Oferują one, tak bardzo pożądany, wysokiej jakości kontent i osobistą relację. Jednak i one stykając się ze szklanym sufitem wydajności konkretnej osoby, będą sięgały po rozwiązania AI (o ile oczywiście będą dążyły do rozwoju i wzrostu obrotów)

Słowa vs AR

Hitem napędzającym wzrost sprzedaży e-commerce miała się stać wirtualna rzeczywistość. Możliwość doskonałego odwzorowania odwiedzin w sklepie na razie nie stała się jednak magnesem dzięki, któremu gogle AR zawitały do każdego domu. Wkrótce jednak zapewne to nastąpi, póki co jednak najbardziej obiecującym trendem okazały się komendy głosowe. Zwłaszcza dla młodszego pokolenia ten sposób przeglądania treści online i robienia zakupów jest równie naturalny jak klikanie myszką dla wcześniejszego pokolenia.

Wczoraj obowiązkowym punktem wyjścia do projektowania była zasada mobile first i dbałość o user experience. Intuicyjność nawigowania i wygoda nadal będą na pierwszym planie. Wkrótce jednak będą one oznaczały również przystosowanie do reagowania na głos i gesty.

Dron puka do okna, a robot do drzwi

Wizja dronów lądujących pod drzwiami z dostawą najlepiej ilustruje oczekiwania wobec oczekiwanych zmian. Rzeczywistość znacząco jednak od tej wizji odbiega. Owszem dostawy realizowane przez drony są już na etapie przedwdrożeniowym. ale do ich powszechnego zastosowania nadal daleka droga. O wiele bardziej prawdopodobne jest to, że paczkę dostarczy nam…robot. Niemiecka poczta już teraz testuje autonomicznych pomocników listonoszy, którzy pomagają w transporcie ciężkich przesyłek. A niewykluczone, że już niedługo będziemy odbierać zakupy, wychodząc do czekającego nas autonomicznego auta z funkcją paczkomatu. Jeśli mamy więcej zaufania do nowoczesnych rozwiązań to kupione produkty mogą zostać dostarczone do bagażnika naszego auta. To nie jest przyszłość tylko jedna z opcji dostępnych w nowych modela producenta aut ze Szwecji.

Globalni gracze kontra reszta branży

Wiele obaw budzi koncentracja e-handlu przez największe platformy zakupowe. Analizując czy warto inwestować we własny e-commerce skoro Amazon ma decydującą pozycję warto pamiętać o kilku faktach. Sprzedaż online to wciąż nieco ponad 10% sprzedaży w ogóle. Ponadto ponad połowa handlu elektronicznego to transakcje b2b. Nadal więc istnieje ogromna rzesza klientów do zagospodarowania. Tym bardziej, że liczba klientów szybko się zwiększa dzięki wzrostowi zamożności klientów z Indii, Chin i Afryki.

Kluczem do pozyskania klienta są wartościowe treści i jak największa liczba miejsc gdzie klient styka się z marką. Globalni gracze są w stanie przygotować customer journey w oparciu o twarde dane i zatrudnić armię influencerów. Jednocześnie jednak małe biznesy są w stanie skutecznie walczyć o zainteresowanie, przygotowując angażujące treści. Zwłaszcza w formacie video łączącym w sobie funkcję informacyjną, poradnikową i rozrywkową.

Zakupy mają być wygodne

To najważniejsza wytyczna, którą będzie kierowała się branża w najbliższej przyszłości. E-sklep nie ma być już miejscem gdzie zaspokajamy swoje potrzeby zakupowe. Jego rola to teraz bycie elektronicznym concierge. Pomocnikiem wyszukującym idealnie dopasowane do nas produkty, potrafiącym ciekawie o nich opowiedzieć, zająć się płatnością i zorganizować dostawę just in time. Dodatkowo ów pomocnik musi być godny zaufania, dyskretnie zabiegać o naszą atencję oraz być dostępny o każdej porze i na każdym urządzeniu.

Trzeba podkreślić, że nowoczesne rozwiązania powinny być także przyjazne dla sprzedających. Ogromne wymagania klientów nie muszą oznaczać nieustannie rosnącego zaangażowania pracowników. Dobrze zaprojektowany silnik e-sklepu wraz z usługami wspierającymi analitykę i marketing pozwala znacząco zwiększa obroty. Dlatego podczas projektowania Cartalo tak duży nacisk położyliśmy na wygodę użytkowania przez klientów i sprzedających. Z uwagą śledzimy każdy nowy trend i dbamy o to by nasz system był gotowy na wyzwania przyszłości.

ss

Porozmawiajmy